We wtorek znowu byłam w Agia Napie, czyli miejscowości z bajecznymi plażami i wieloma atrakcjami. Już za pierwszym razem kiedy tam byłam obiecałam sobie, że następnym razem wybiorę się na "fly fish". I sie udało! Fly fish wygląda tak: 
Jak było? Oczywiście bosko! Pikanterii dodaje fakt że tam nie było żadnych zabezpieczeń - tylko uchwyty na ręce. Raz o mało co bym nie zleciała! A teraz oczywiście moje mięśnie są całe obolałe - ale co tam!
Kolejną nowością był obiad w meksykańskiej restauracji. Tak, tak - trzeba mi było się udać aż na Cypr żeby skosztować przysmaków tej kuchni. A także przymierzyć somblero ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz